
Mogło by się wydawać, że jestem jakimś fanbojem synów Dorna, że chciał bym z nimi latać po galaktyce i strzelać do xens i że mam żółtą piżamę w małe czarne piąstki. Ale nie, nic bardziej mylnego. Lubię IF, może nawet bardzo ich lubię, ale nie tak się to wszystko zaczęło. Zdecydowałem się na IF dwa razy i oba razy przez przypadek. Dawno, dawno temu postanowiłem sobie, że zbiorę żółtą falę kiedy zostanę ojcem. I że to nie będzie moja armia tylko dziecka. Chłopak stwierdzi, że super klimat tato, spece od oblężeń, okopy, ciężka broń i w ogóle. A dziewczynka stwierdzi że ładne tato, bo żółte. No i z malarskiego punktu widzenia, chciałem się pobawić malowaniem żółtego. No i stało się tak, że moje ojcostwo zbiegło się mniej więcej w czasie z premierą "Betrayal At Calth". No więc co było robić ?? Wszedłem w posiadanie IF do 30k. Minęło trochę czasu i gruchnęła wiadomość o 8 edycji 40k, nowym, zaginającym czasoprzestrzeń starterze i nowych wzorach maryn. Kiedy zobaczyłem starter od razu wiedziałem, jaki mam plan. Kupuję starter, zostawiam dla siebie podręcznik i Death Guard a Primarisów maluję, puszczam na eBay i czuję się ukontentowany. Pomyślałem, że pomaluję ich na Imperial Fists. Fajny chapter, fajna kolorystyka, żółty sam w sobie często sprawia problemy malarzom, co mogło być argumentem dla potencjalnego kupca. No i zabezpieczałem się w ten sposób na wypadek, gdyby jednak mój handelek nie wypalił, bo mając 30k IF, zawsze mógł bym jeden czy dwa składy w starych pancerzach pożyczyć do rozpiski młodszych braci. No i jak postanowiłem tak zrobiłem, ochoczo zasiadłem do malowania, kręciłem w rękach tych primarisów na wszystkie strony i coraz bardziej docierało do mnie, że będę za tymi modelami tęsknił jak już je do kogoś wyślę. Stylistycznie mega mi przypasowali, najbardziej dynamiczne pozy w historii space marines, trochę chyba inspirowane maluchami z Infi zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Ustaliłem jednak ceny, składy trafiły na eBay, cała masa obserwatorów zaraz się na nich rzuciła ale czekali najpewniej, żebym jednak spuścił z ceny. Malowałem te modele (cały starter, nie tylko Hellblasterów) miesiąc, uważam, ze zrobiłem to dobrze i nie chciałem oddawać ich za pół darmo. Jedna obniżka nie poskutkowała, na drugą już się nie zdecydowałem i przez przypadek wszedłem w posiadanie Imperial Fists Primarisów. Pierwszy skład, który Wam pokaże to Hellblasterzy. W starterze było ich 5, ja mam dziś dla Was pierwszą 10tkę, którą posiadam, druga 10tka czeka na malowanie a pierwsza teraz przed Wami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz